Zatoki

Jamy oboczne nosa, na które zwalamy winę, jeśli pokazujemy się gdzieś publicznie, albo spotykamy kogoś mając zwykły katar, a więc dolegliwość, której nie tylko nie wypada w dobrym towarzystwie komentować, ale nawet jej mieć. Katar uzasadniany zatokami ma ponadto tę zaletę, że praktycznie może się nigdy nie skończyć. Aby jednak uniknąć monotonii naszych komentarzy, raz wskazujemy na zatoki szczękowe, innym razem na zatoki czołowe, jeszcze zaś innym razem na zatoki sitowe bądź klinowe. Dużą sensacją wśród zaprzyjaźnionych z nami pacjentów stać się może po latach nasza opowieść, że jak się okazało dzięki najnowszej aparaturze, którą sprowadzono za ciężkie pieniądze przed tygodniem z Japonii, nasz katar nie pochodzi z zatok, tylko jest to katar sienny. Ze zmianą diagnozy na katar sienny najlepiej zaczekać do okresu kwitnienia traw i chwastów, kiedy choroba ta się nasila, co oczywiście wcale nam nie przeszkadza w przygotowaniu kolejnej opowieści, która za następne pół roku wywoła jeszcze większą sensację wśród zaprzyjaźnionych z nami paq’entów, a mianowicie, że nie jest to jednak żaden katar sienny, tylko zatoki, co udało się ustalić dzięki jeszcze nowszej aparaturze, sprowadzonej ostatnio z Czech.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *