Elektrokardiogram i elektrowstrząsy

W skrócie EKG. W charakterze lektury obowiązkowej proponujemy go szefowi, aby się zapoznał, zanim nas – sądząc po jego zachowaniu – zdenerwuje, żonie, zanim nas poinformuje, ile kosztuje kożuch, który nazwała wielką okazją, synowi, zanim nam powie, ile w tym miesiącu musimy dać mu na kieszonkowe, dziewczynie, aby dowiedziała się, ile kosztowała nas rozmowa, którą mieliśmy z nią ostatnio na temat jej małżeńskich planów itd. Tak szerokie upowszechnianie lektury elektro- kardiogramu wymaga systematycznej kontynuacji jego odcinków, aby data dowodziła, że nie jest to odcinek, do którego lektury zachęcamy już nie pierwszy raz. Utrzymywanie tej ciągłości jest połączone z pewnymi kłopotami i kosztami, niemniej opłacają się one na pewno, jeśli zważyć, że co jakiś czas elektrokardiogramy demonstrowane lekarzowi, jedynemu spośród wszystkich czytelników naszego EKG, który potrafi coś z nich pojąć, dają mu podstawę do sformułowania orzeczenia, że serce mamy mocne jak dzwon.

Terapia pozwalająca się nam pozbyć różnych dolegliwości, dzięki którym mówią o nas po cichu „psychiczny”. Nie wiedząc nigdy, kiedy terapia ta może okazać się nam potrzebna, adaptujemy się do niej już od dziecka. W tym celu naprawiamy w domu sami kontakty, lampy, telewizor, itd., a po zreperowaniu i podłączeniu do prądu sprawdzamy, najlepiej palcami, czy kontaktuje.

Jeśli zatrzepocze nami mocno, ale bez skręcania, oznacza to, że wszystko w porządku, z wyjątkiem telewizora. Jeśli natomiast nie tylko mocno nami zatrzepocze, ale również i skręci nas w sposób trudny do opisania, oznacza to, że telewizor jest znów czynny oraz że na przepisane nam, m.in. w związku z samodzielną próbą naprawienia telewizora, elektrowstrząsy możemy iść bez żadnych obaw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *